Czajkowski, Bizet i Enescu
Uczestnicy Oddziału numer 2 i Klubu Samopomocy „Przystań” mieli przyjemność rozpocząć po wakacjach kolejną przygodę z muzyką poważną w naszej lubelskiej filharmonii. Co prawda inauguracja sezonu artystycznego zaplanowana jest na październik…, ale lubelscy filharmonicy już uprzyjemniają nam piątkowe wieczory.
Na pierwszy dźwiękowe spotkanie wybrali koncert skrzypcowy D-dur Piotra Czajkowskiego. Utwór powstał wiosną 1878 roku w szwajcarskim Clarens. Partia solowa, mimo że skomponowana przez niegrającego na skrzypcach Czajkowskiego, stawia wyjątkowo wysokie wymagania techniczne. Z tego powodu pierwotny dedykant, Leopold Auer, uznał ją za niewykonalną i odmówił prawykonania. A w Lublinie to arcytrudne zadanie wyśmienicie wykonał skrzypek Voytek Proniewicz.

... koncert, koncert, koncert...
Po przerwie wybrzmiały znane i uwielbiane motywy z opery „Carmen” Georgesa Bizeta. Te nuty wszyscy szybko rozpoznali!
Na zakończenie wybrzmiała I Rapsodia rumuńska A-dur Georga Enescu, najbardziej znany utwór rumuńskiego kompozytora. Było tam słychać obóz cygański, pieśni ludowe i pasterską improwizację. W kulminacji orkiestra przeobraziła się w gigantyczną, wiejską kapelę, która w zawrotnym tempie wygrała porywający finał.





















