Stacja B.P.

Kluby Samopomocy „Galeria” i „Przystań” rozpoczęły odważnie i zdecydowanie nowy sezon kulturalny 2026 roku.
Pomogli nam w tym Juliusz Osterwa i Lucjan Rydel.
Jednym słowem „Betlejem polskie”.
Pomógł też trochę Maciej Wojtyszko, który zgodnie z tradycją związaną z formułą prezentacji tego spektaklu dopisał współczesną wersję tekstu do trzeciego aktu. Przypominamy, że pan Wojtyszko zapisał się w zbiorowej wyobraźni bardzo młodych Polaków jako autor doskonałych literacko przygód Bromby i Innych.
Ale po kolei (czytaj: scena po scenie).
Miejsce akcji: Teatr imienia Juliusza Osterwy w Lublinie.
Czas akcji: w sumie około 90 minut (razem z szatnią).
A wrażenia?
Wrażenia wrażeń?
Na tym właśnie polega działanie formy sztuki o nazwie „teatr”. Każdy z naszych Uczestników wyszedł z czymś Innym. Z czymś swoim. Jedni zapamiętali chrapiącego pod sceną pastucha we współczesnych butach. Ktoś zapatrzył się na świecące na czerwono oczy owiec przypominające bardziej laserowe celowniki. Inni porównywali długie nogi głównego anioła z długimi nogami diabła w kabaretkach. Kogoś zupełnie nie śmieszyła wyższa tonacja głosu diabła i scenę z wymiataniem maskotek uważał za adramatyczną a nie groteskową. Inny zastanawia się do dzisiaj dlaczego Śmierć miała tylko jedna rękawiczkę i dlaczego śpiewała najładniej. A w kimś utkwił boleśnie współczesny tekst życzeń dopisanych w trzecim akcie przez wspomnianego pana Macieja.
A inni przyglądali się pozostałym widzom i zastanawiali się co Oni sobie myślą i czują oglądając taką wersję „Betlejem”.
A jeszcze inni cieszyli się bo właśnie byli pierwszy raz w życiu w teatrze.
I mogli czuć co chcieli!
A jeszcze Inni?
A jeszcze?
A co na to wszystko Bromba i Fumy?
Dziękujemy.
