Baranów Sandomierski

Fontanna a za nią widoczna fasada muzeum - zamku w Baranowie Sandomierskim

Fasada Zamku w Baranowie Sandomierskim

15 października Uczestnicy Klubów Samopomocy „Galeria” i „Przystań” oraz Oddziału numer 2 odwiedzili Muzeum – Zamek w Baranowie Sandomierskim, jeden z najlepiej zachowanych w Europie obiektów architektury renesansowej, który został wzniesiony pod koniec XVI w. w miejscu średniowiecznego obronnego dworu rycerskiego. W XV w. zamek należał do szlacheckiej rodziny Baranowskich a następnie przechodził w ręce kolejnych właścicieli m.in. Leszczyńskich, którym zawdzięcza obecny, wytworny styl i związaną z nim nazwę „Mały Wawel”.

Wewnętrzny dziedziniec krużgankowy zamku w Baranowie Sandomierskim

Krużganki na wewnętrznym dziedzińcu

Ważną rolę w historii tej pięknej rezydencji magnackiej odegrała rodzina Dolańskich, która odrestaurowała budynek po zniszczeniu przez pożar pod koniec XIX w. i zadbała o otoczenie zamku, wokół którego rozlega się dziś obszerny, 14 – hektarowy teren z ogrodami w stylu angielskim, francuskim i włoskim.

Parkowa aleja obsadzona po dwóch stronach wysokimi drzewami z zielonymi liśćmi

Parkowa aleja w Baranowie Sandomierskim

Po grabieżach i zniszczeniach wojennych zamek został odbudowany i odrestaurowany przez państwo. Obecnie właścicielem Zespołu Zamkowo – Parkowego jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.
W przyziemiach zamku znajdują się wystawy stałe i czasowe, m.in. wystawa fotografii ukazująca losy tej imponującej rezydencji na przestrzeni lat, wystawa prezentująca eksponaty z różnych części świata związane z wojskowością (broń, mundury, nakrycia głowy) oraz wystawa porcelany z fabryki w Ćmielowie.

Przestrzenna szkliwiona rzeźba przedstawiająca czarno - białego byka

Jedna z porcelanowych rzeźb eksponowana na wystawie porcelany

Wyjątkowym eksponatem wystawy stałej jest wczesnośredniowieczne, największe w Europie, 12 – metrowe czółno wydłubane z pnia dębu czarnego, wyłowione z Wisły w niewielkiej odległości od Baranowa Sandomierskiego w połowie XX w.

Dwunastometrowe czółno z okresu wczesnego średniowiecza eksponowane w sali wystawowej

12 - metrowy artefakt z okresu wczesnego średniowiecza

Piękne wnętrza zamku zostały docenione i wykorzystane do nagrania licznych kadrów polskiego serialu telewizyjnego pt.: „Czarne chmury”, czemu poświęcona jest wystawa, którą można obejrzeć podczas zwiedzania zamkowych wnętrz.

W pałacowym wnętrzu ustawione na sztalugach dwie tablice informacyjne z tekstem i fotografią

"Czarne chmury" w zamku

„Wspólna płaszczyzna”

Cztery osoby stojące jedna za drugą i mające założone na głowy drewniane sześciany

1+1+1+1

W ramach arteterapii połączonej z treningiem rozwijania zainteresowań Uczestnicy Klubu Samopomocy „Galeria” spotkali się na „wspólnej płaszczyźnie”.

I to dosłownie.

Spektakl kolektywu „Common ground” (tłum: „wspólna płaszczyzna”) belgijsko/niemiecko/holenderskiej grupy artystów poprowadził nas jakby z powrotem do pracowni Naszego Klubu.

No właśnie.

Spektakl bez słów, oparty na przestrzeni modyfikowanej kilkunastoma drewnianymi sześcianami; uzupełniony akrobatyką i interakcją między artystami oraz widzami był poruszającą ilustracją procesu o nazwie „samopomoc”.

Trzech mężczyzn trzymających rękami pionową rurę po których wchodzi kobieta

Po schodach których przecież nie ma

Od momentu pojawienia się nowej osoby w społeczności, poprzez nabywanie poszczególnych umiejętności, aż do czasu kiedy już ona sama dzieli się tym czego ją nauczono.

Kiedy z przestraszonej i wycofanej staje się wspierającą.

Te 75 minut zostało i zostanie w nas na bardzo długo.
To taki spektakl, po którym naprawdę brakuje słów a cisza jest ciepła.

Fundacja Sztukmistrze – gorąco dziękujemy.

Pocztówka z członkami kolektywu nowocyrkowego Common Ground

... wsparcie

Konferencja

W dniu 10 października grupa Uczestników z Oddziału numer 2 oraz Klubów Samopomocy „Galeria” i „Przystań” wzięła udział w Konferencji poświęconej rehabilitacji zawodowej osób z zaburzeniami psychicznymi.
Konferencja zorganizowana została w ramach Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego dla Miasta Lublin na lata 2024-2030.

Strona pierwsza programu konferencji poświęconej rehabilitacji zawodowej osób z zaburzeniami psychicznymi

cyrk
kula
acje

Kobieta i mężczyzna ubrani na biało i wykonujący akrobacje na zawieszonych wysoko dwóch metalowych kołach

... w kołach...

Przez wszystkie lata szczerego / widzowego udziału Uczestników Klubu Samopomocy „Galeria” i „Przystań”, wyraz „cyrkulacja” odmieniliśmy już przez wszystkie przypadki, przez wszystkie prognozy pogody i zmienne fazy naszych nastrojów.

Kobieta ubrana w białą sukienkę i idąca w lewą stronę po linie

Na linie w lewo

Tak też było w tegorocznej edycji finału Wschodnioeuropejskiego Festiwalu Cyrku Współczesnego. Kule, koncentracja, koła Cyra, koła, piłki, radość, liny, drabina, chusta, pasja; polecamy.

Mężczyzna ubrany na biało i wykonujący akrobacje na przechylonej drabinie

... na drabinie...

Kisielewski Mozart Beethoven
Za nami kolejny koncert symfoniczny w lubelskiej filharmonii. Tym razem uczestnicy Oddziału numer 2 i Klubu Samopomocy „Przystań”, wysłuchali utworów o klasycznym brzmieniu.
Koncert rozpoczął się „Małą uwerturą” Stefana Kisielewskiego. Co prawda, Kisielewski skomponował utwór w latach 50-tych XX wieku, ale utwór jest w duchu neoklasycyzmu, dlatego też pasuje do pozostałych utworów. Później wybrzmiał „Koncert klarnetowy A-dur” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Był to popis umiejętności klarnecisty Eryka Oliwy. Słusznie zasłużył na owacje na stojąco.

Stojący mężczyzna w bordowej marynarce grający na klarnecie a w tle widoczne trzy siedzące osoby trzymające skrzypce

Eryk Oliwa i "Koncert klarnetowy A-dur" Mozarta

Na zakończenie wysłuchaliśmy „VII Symfonii A-dur” Ludwiga van Beethovena. Napisał ją jak już zmagał się z postępującą głuchotą, ale powstało dzieło przepełnione energią rytmu, muzyka pulsująca życiem. Finał to prawdziwy żywioł – muzyczna burza, która porwała nas i nie pozwoliła pozostać obojętnym.

 

źródło fotografii

Hubertus

Dnia 8 października odbyły się uroczyste obchody Święta Hubertusa, patrona myśliwych, leśników i jeźdźców. Wydarzenie odbyło się w „Stajni Bogucin”, zgromadziło się liczne grono uczestników wraz z rodzicami.
Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 10, krótkim wprowadzeniem dotyczącym historii Hubertusa. Uczestnicy byli bardzo zadowoleni z przygotowanych atrakcji w postaci: jazdy bryczkami i wierzchem, a główną atrakcją uroczystości było poszukiwanie lisiej kity.
W trakcie spotkania, można było skorzystać z przygotowanego poczęstunku.
Uroczystość przebiegła w miłej, pełnej pozytywnych emocji atmosferze i na długo pozostanie w pamięci Uczestników.

Gruba osób w kurtkach siedząca na dwóch długich ławach ustawionych pod drzewem z zielonymi liśćmi

Uroczyste rozpoczęcie imprezy

Pochylony mężczyzna w czerwonym podkoszulku stojący nad okrągłym rusztem zawieszonym na łańcuchach nad paleniskiem

Grill

Czytaj dalej

W kalejdoskopie

Czarno-biały linoryt przedstawiający Bramę Krakowską w Lublinie

Brama Krakowska w czerni i bieli

Uczestnicy Oddziału numer 2 w „Kalejdoskopie”. A dokładniej w plastycznej podróży do Filii numer 6 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie i wystawa twórczości uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy „Misericordia”.
Oglądamy, oglądamy, oglądamy.

Praca plastyczna malowana farbami przedstawiająca jesienny krajobraz z drzewami z przewagą koloru żółtego i pomarańczowego

Jesienność

Płaskorzeźba z gliny przedstawiająca formę okna z kształtem ptaka po prawej stronie

Logo w glinie

♪♪♫ KOLEJNY SEZON ARTYSTYCZNY W FILHARMONII ♫♪♪
Uczestnicy Środowiskowego Domu Samopomocy „Mozaika” Oddział nr 2 i Klub Samopomocy „Przystań” rozpoczęli kolejny sezon artystyczny w lubelskiej filharmonii. W miniony piątek uczestniczyliśmy w Uroczystej Inauguracji Sezonu Artystycznego 2025/2026.
Osiemdziesiąty pierwszy sezon w filharmonii rozpoczął się tradycyjnie – wykonywane były tylko utwory polskich artystów. Na początku wybrzmiał II Koncert fortepianowy f-moll, op.21 Fryderyka Chopina. Polski artysta skomponował go w wieku 20 lat i był miłosnym hołdem dla śpiewaczki Konstancji Gładkowskiej. W tej części koncertu mogliśmy podziwiać wirtuozerię francuskiego pianisty Philippe Giusiano.

Fragment wnętrza sali w filharmonii z widownią i widzami oraz sceną z członkami orkiestry i instrumentami

Koncert inauguracyjny w Filharmonii Lubelskiej

Po Chopinie zabrzmiała Uwertura koncertowa op. 12 Karola Szymanowskiego – młodzieńcze dzieło napisane w 1905 roku, gdy kompozytor miał 23 lata. Pełna bogatej orkiestracji i szerokiego rozmachu, uwertura pokazała wielki talent polskiego twórcy.
Na zakończenie wybrzmiał wspaniały „Krzesany” Wojciecha Kilara. Utwór powstał w 1974 roku i podczas premiery na festiwalu „Warszawska Jesień” wzbudził skrajne emocje – jedni krytykowali go za dzikość i hałaśliwość, drodzy zachwycali się świeżością. Utwór iskrzy energią, ogniem i góralskim tańcem. Sam tytuł oznacza taniec góralski, oparty na figurze choreotechnicznej zwanej krzesaniem, polegającej na uderzeniu piętą o piętę podczas wyskoku.

Kolejny sezon artystyczny w filharmonii należy uznać za otwarty!

Obrazy bez obrazy

Ekspresyjny portret kobiety trzymającej dwa pędzle w prawej dłoni namalowany kontrastowymi kolorami

Patrzymy w przymknięte oczy Estery Karp

Dzień 26 września to już drugie podejście „Mozaiki” na szczyt zamkowego wzgórza i wystawę „Co babie do pędzla?!”. Artystki polskie 1850-1950.
Tym razem to Uczestniczki Klubu Samopomocy „Galeria” w ramach treningu umiejętności społecznych z zakresu rozwijania zainteresowań oraz arteterapii. W poszukiwaniu inspiracji, odkrywania nieznanego i zasłaniania oczywistego. W wielu przypadkach (stojąc przed obrazami) byliśmy świadkami niezwykłych historii poszczególnych artystek; pasji zderzającej się z codziennością ich życia, portretami samotności lub miłości. Większość z tych nazwisk odczytywaliśmy z opisów po raz pierwszy i pewnie też pozostaną one nadal „dobrze ukryte” w naszych śladach pamięciowych.
Zawsze jednak po każdej z wystaw w każdym z nas pozostają też inne ślady.
Takie niepodpisane i nieopisane.
Twórcze.

Czarno-biała grafika przedstawiająca kobietę trzymającą przy lewym uchu słuchawkę telefonu

Nieodebrane połączenie od Wiktorii Goryńskiej

Szkic malarski przedstawiający patrzącą w kierunku widza głowę kobiety opartą na jej prawej dłoni

Spojrzenie Olgi Boznańskiej będące odpowiedzią na tytuł wystawy

 

Pożegnanie Lata
Podtrzymując świecką tradycję letnich pożegnań, celebrowaną przez Uczestników Oddziału numer 2, spotkaliśmy się w piątek 26 września na nieśmiało nasłonecznionym placu przed budynkiem Środowiskowego Domu Samopomocy przy ulicy Nałkowskich 78.
Razem z nami byli też zaproszeni pacjenci reprezentujący Oddział Dzienny Psychiatryczny Rehabilitacyjny przy ulicy Hutniczej 10A, Oddział Psychiatryczny Rehabilitacyjny III i Oddział Psychiatryczny Dzienny Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie oraz współgospodarze – Klub Samopomocy „Przystań”.
Po ciepłym powitaniu i rozpoczęciu imprezy integracyjnej o sugestywnym tytule „Pożegnanie Lata” podjęliśmy szereg działań aktywizująco-rekreacyjnych: zabawa taneczna, kawa, rozmowa, słodkie przekąski, warsztaty plastyczne, piłkarzyki stołowe, bigos, herbata, mecze do dwóch zdobytych bramek, kącik dla palących oraz kiełbaski preparowane przy pomocy grilla.
I to wszystko bez deszczu.

I… przywitaliśmy jesień.

Dziękujemy gościom za obecność i dobrze spędzony, Wspólny czas.

Fragment pola boiska piłkarzyków stołowych oświetlonego słonecznym światłem od prawej strony

Do przerwy 0:1

Widziany z góry stół nakryty ceratą oraz dłonie z pędzlami i tubkami farb malujące wycięte ze sklejki formy jeży

Jeżycjada, czyli grupowe malowanie jeży

Widziany z góry duży prostokątny grill z ułożonymi wieloma kielbaskami

"Pan pozwoli tę kiełbaskę; ósmą od góry"

 

Przejdź do treści