W zasadzie w sadzie


Ponownie dzięki uprzejmości Pani Marty – właścicielki sadu w okolicach Nałęczowa, uczestnicy Oddziału numer 2 zawitali do tej przyjaznej przestrzeni. Pomiędzy jeszcze zdecydowanie zielonymi krzewami i drzewami oraz kwiatami słonecznika, bardzo szybko znaleźliśmy spokój i ciszę. Bez patrzenia na zegarki, z głębokim oddechem; w indywidualnym rytmie spacerowym. A nad naszym bezpieczeństwem czuwała czworonożna Balbina.

Bardzo dziękujemy.
